Czy ktoś kontroluje rzeki w Polsce? Śnięte ryby na Odrze wywołały lawinę pytań.

Czy ktoś kontroluje rzeki w Polsce? Śnięte ryby na Odrze wywołały lawinę pytań.

W ostatnich dniach wszyscy przyglądamy się temu co dzieje się na Odrze. Skala zjawiska jest gigantyczna. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat do podobnego zjawiska o takiej skali nie doszło. Wielu sympatyków wędkarstwa patrzy na to z niedowierzaniem. Z Odry wyławianych jest coraz więcej śniętych i martwych ryb. Sprawa została już skierowana do prokuratury, a do mieszkańców i turystów zwrócono się z apelem, by nie wchodzili do rzeki.

Wielu czytelników zastawia się jak do tego doszło? Czy ktoś kontroluje rzeki w naszym kraju? Czy firmy które przylegają lub znajdują się w sąsiedztwie rzek są właściwie kontrolowane przez instytucje państwowe? W maju 2018 roku na rzece Dzierzgoń doszło również do śnięcia ryb. Skala może nie była tak rozległa jak w chwili obecnej na rzece Odrze, ale w tamtym okresie z rzeki tylko jednego dnia wydobyto blisko 395 kilogramów śniętych ryb.

Takie sytuacje pokazują że do podobnych zjawisk dochodzi nader często. Tylko na terenie naszego powiatu do podobnych zdarzeń dochodziło kilkukrotnie, zarówno na rzece jak i w jeziorach. Ostatnie miało miejsce na jeziorze Kniewo (gm.Sztum) w 2016 roku. Wszystkie te przypadki zostały zgłoszone swego czasu na policję i do prokuratury. Sprawa zatrucia jeziora Kniewo miała swój finał w sądzie, który dwa lata później, we wrześniu 2018 roku, skazał prezesa sztumskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (firma ta zawiaduje oczyszczalnią ścieków) na rok więzienia z zawieszeniem wykonania kary na trzy lata.

Wielu wędkarzy martwi fakt, że służby reagują dopiero wtedy kiedy wyleje się przysłowiowe „mleko”. Zatem powstaje pytanie, czy służby kontrolują właściwie stany polskich rzek? Jak wynika z komunikatu – WIOŚ we Wrocławiu wykonywał działania zgodnie z kompetencjami oraz podejmował współpracę ze wszystkimi organami zaangażowanymi w sprawę, by zebrać właściwe informacje. Wszystkie informacje zostały przekazane do Prokuratury. Po dniu 1 sierpnia w żadnej z pobranych prób z rzeki Odry w województwie dolnośląskim nie stwierdzono obecności mezytylenu. We wszystkich badanych próbkach zaczynając od dnia 28 lipca mikroskopowa analiza biologiczna wykazała występowanie typowych organizmów dla rzeki Odry.

Niezależnie od dotychczasowych ustaleń, stan fizyko-chemiczny wody w Odrze monitorowany jest w trybie ciągłym, na bieżąco, codziennie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.